Z Bogiem #12: I tak zmartwychwstaniemy

Dzień dobry, dziś kontynuujemy temat uchodźców. Przechodzę dziś do - jak sądzę - największej obawie Europejczyków: terroryzmie.
Dobrze. Jaki jest problem?

  • Nie da się skontrolować wszystkich imigrantów, a wielu z nich to tak naprawdę terroryści.
    • Możliwe... ale to jest forma odpowiedzialności zbiorowej. Czemu zwykłe rodziny mają cierpieć przez to, że być może znali kiedyś przyszłego terrorystę? Za to, że muszą uciekać? Że w ich kraju rozpanoszyła się wojna?
  • Jeśli ich wpuścimy, to nas zabiją.
    • Och, już Jezus to zapowiedział (Mt 24, 9). Powiem więcej: Sam został zabity. I to wydali go na śmierć jego rodacy, ludzie których znał, może nawet sąsiedzi. Ale On nie krzyczał. Wybaczył.
Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić.
Rz 8, 18

Coś czuję, że ten cytat jest w zasadzie odpowiedzią na wszelkie obawy.


Jeśli jednak jesteście ciekawi i otwarci na dyskusję, czekam na sugestie.

Komentarze